Rynek makaronów „tradycyjnych” jest pełen wielu marek o ukształtowanej już pozycji. Mamy do wyboru makarony pszenne, pełnoziarniste, kukurydziane oraz ekologiczne, wszystkie o przeróżnych kształtach i przeznaczeniu kulinarnym. Oferta jest na prawdę bogata i nieustannie się rozwija. Szukamy nowych doznań i ciekawych rozwiązań, które urozmaicą nam tradycyjne dania, a ponad to dostarczą nam cennych składników.

W odpowiedzi na nasze potrzeby powstała nowa kategoria makaronów wysokobiałkowych, bogatych w cenne składniki odżywcze. Czas zasmakować w kolorowych makaronach z roślin strączkowych! 

Jak smakują, gdzie kupić i ile kosztują, dowiecie się w tym artykule! Zapraszam.

Fasola, groch i soczewica to rośliny strączkowe. Rośliny te zawierają mnóstwo istotnych dla zdrowia substancji – witamin, błonnika i białka. Obecność błonnika w pożywieniu powoduje wolniejszy wzrost poziomu cukru we krwi. Ponad to, połączenie błonnika i białka maksymalnie hamuje skoki poziomu cukru. Rośliny strączkowe doskonale zaspokajają głód i na długo sycą, a w dodatku są bezglutenowe. Fakt ten postanowili wykorzystać producenci i od niedawna można kupić makarony na bazie roślin strączkowych. 

Do kogo przeznaczona jest oferta?

  • do osób szukających innych, ciekawych alternatyw tradycyjnej żywności;
  • szukających żywości bogatej w białko;
  • prowadzących aktywny tryb życia;
  • do wegetarian i wegan;
  • do osób stosujących dietę gluten free (wybrane makarony).

Nowa makaronowo – białkowa obsesja?

Popyt na źródła białka spożywane w nowej formie, jak produkty z dodatkiem spiruliny, czy białkowe batony na bazie grochu, wciąż rośnie. Ciekawość oraz zainteresowanie konsumentów tego typu produktami jest większa, ponieważ chętnie eksperymentujemy. Dlatego makarony z roślin strączkowych wpisują się w nasze gusta.

Na każdym spotkanym przeze mnie opakowaniu znajdował się napis: „białkowy”, „wysoka zawartość białka”. Dlaczego białkowy?

Jak wspominałam rośliny strączkowe są dobrym źródłem białka. Okazuje się, że w 100 gramach makaronu znajduje się ponad 20 gram białka. Faktycznie jest to więcej niż w przypadku tradycyjnego makaronu z semoliny (12 – 15 g białka w 100 g). Najwięcej białka znajdziemy w makaronie z soczewicy, czy czarnej fasoli (23 – 28 g).

Ze względu na ten fakt, produkty te są dobrą alternatywą dla osób charakteryzujących się trwałą nietolerancją na gluten, wegetarian, czy wegan. Nie trzeba już samemu robić własnego roślinnego makaronu, wystarczy tylko kupić i ugotować!

Nowy pomysł na makaron 

Pierwsze tego typu produkty zauważyłam w Biedronce i w Lidlu. Producenci marek własnych makaronów tradycyjnych stworzyli ich roślinne odpowiedniki, opierając recepturę na jednym składniku!

Kupując makaron z czarnej fasoli, czy z zielonego groszku nie znajdziemy nic więcej niż tylko jeden składnik. W dodatku makarony marek PASTANI (Biedronka) i Tiradell (Lidl) zawierają wysoką zawartość białka i są źródłem błonnika pokarmowego. Muszę przyznać, że sam koncept i idea bogatego w składniki odżywcze makaronu, skłania do zakupu. Niestety, jedyną barierą jest cena i gramatura… Cena za opakowanie to ok. 4 – 6 zł, co więcej to tylko 250 g! Standardowe makarony zawierają 500 g, a więc za połowę tej ceny mamy więcej produktu! Uważam, że  jest to „wizualne” oszustwo. 

Ocena opakowania

Oceniając jakość samego opakowania makaronu PASTANI z Biedronki trzeba przyznać, że nie wyróżnia się na tle innych produktów. Można popracować na estetyką i jakością samej grafiki. Zadruku jest mało wyraźny, a okienko opakowania nie jest transparentne. Ostre końcówki makaronu penne uszkadzają strukturę opakowania, co w konsekwencji może przyczynić się do obniżenia trwałości spożywczej makaronu. Dodatkowo paczki łatwo się gniotą. Myślę, że opakowanie wystylizowane jest na ekologiczne i miało oddać naturalność produktu.

Odnośnie opakowania makaronu VEGE Triadell, nie mam zastrzeżeń. Nie odbiega jakością od innych swoich opakowań. Klasyczna grafika, estetyczna z wyszczególnionymi korzystnymi cechami produktu. Uwaga! Na tylnej stronie opakowania znajdziemy informację: „może zawierać gluten i jaja”. Oprócz tego, na drugiej stronie mamy dzienne referencyjne wartość spożycia składników mineralny (NRW) – czego brakuje w makronach roślinnych z Biedronki. Na podstawie tej informacji, a raczej jej braku, wnioskuję, że w makaronach PASTANI nie znajdziemy w znaczącej ilości składników mineralnych.

Postanowiłam przyjrzeć się tej kategorii i sprawdzić, czy winnych supermarketach też znajdziemy tego typu produkty innych producentów. W Carrefour znalazłam makarony z roślin strączkowych marki Dary Ziemi, cena ok. 6 zł za 250 g. Wygląd opakowania bardzo mi się spodobał, szybko znalazłam informacje o wartościach odżywczych, i składzie. Etykieta jest czytelna, a samo opakowanie transparentne. Na tylnej stronie opakowania również znajdziemy informację: „może zawierać gluten i jaja”, tak więc osoby unikające glutenu i jaj muszą zawracać uwagę informacje zawarte na etykiecie.

Dla przykładu umieszczam tabelę z wartościami odżywczymi produktu Dary Ziemi (duży plus za czytelną i szczegółową tabelę):

Wartość energetyczna(w 100 g produktu):
 1477 kJ (348 kcal)
Tłuszcz1,1 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone0,2 g
Węglowodany56 g
w tym cukry5,1 g
Błonnik5,8 g
Białko26 g
Sól0,01 g
Żelazo8,4 mg
Mangan0,98 mg
Miedź0,90 mg
Kwas foliowy114 µg
Tiamina0,54 mg
Zawartość składników, których dotyczą oświadczenia (w 100 g produktu po ugotowaniu)
Żelazo3,7 mg (26%*)
Mangan0,47 mg (24%*)
Miedź0,43 mg (40%*)
Kwas foliowy61,3 µg (31%*)
Tiamina0,18 mg (16%*)
Błonnik5,1 g
*% dziennej referencyjnej wartości spożycia dla osoby dorosłej

Podsumowując smak i produkty

Do testu smaku kupiłam makaron z zielonego groszku, z czarnej fasoli oraz z czerwonej soczewicy. Zgodnie z instrukcją na opakowaniu ugotowałam makarony, a następnie oceniłam zapach, wygląd, teksturę i smak. 

Coż mogę powiedzieć? Jeśli chodzi o ich gotowanie to poza jedną, drobną wadą dla makaronu z czarnej fasoli, jaką jest jego wygląd po ugotowaniu i problem ze sklejaniem się, to produkty są godne spróbowania. Zdecydowanie coś innego.

W zapachu i smaku czuć nuty charakterystyczne dla danej rośliny tj. soczewica, czy zielony groszek. Najbardziej smakowało mi penne z zielonego groszku i świderki z czerwonej ciecierzycy. Oba rodzaje były sprężyste po ugotowaniu, nie sklejały się i smakowały jak zwykły makaron. Makaron spaghetti z czarnej fasoli był dziwny i nie przypadł mi do gustu. Pomimo rybnego zapachu, bardziej preferuję makaron spaghetti barwiony atramentem z mątwy niż roślinny.

Na zakończenie, oprócz ceny i zaniżonej gramatury uważam, że koncept produktowy jest bardzo fajny, a makarony godne uwagi. Wybierając je, zwracajmy uwagę na zwartość składników mineralnych w tabeli i oznaczenia dla grup konsumencki tj. gluten free.

Czekam za Waszą opinią i życzę smacznego testowania!

Czy wiesz co kryją w sobie kostki bulionowe i które są „zdrowe”? Sprawdź tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *