Czas na recenzje Beyond Burger! Jakiś czas temu zamieściłam artykuł na temat roślinnych substytutów mięsa, w którym znajdziecie przegląd naszego rynku (kliknij tutaj). Temat tak bardzo mnie zaintrygował, że postanowiłam spróbować roślinną alternatywę dla mięsa od Beyond Meat! Jak deklaruje producent ich „mięso” – Beyond Burger, przypomina smak tradycyjnego wołowego burgera w wydaniu 100% vegan. Z tej okazji wybrałam się w piękny listopadowy dzień do Krowarzywa, aby sprawdzić dla Was smak „mięsa ” w wydaniu vegan!

Jak podaje Krowarzywa, Beyond Burger zawiera bardzo dużo roślinnego białka, aż 20 g! Zrobiony jest m.in z białka grochu, oleju rzepakowego i rafinowanego oleju kokosowego. Nie zawiera GMO, soi ani glutenu. Czy skład jest idealny? Niestety nie… 2% składu to lista dodatków, które mają za zadanie ustabilizować strukturę burgera, potrzymać kolor, czy wydłużyć okresu przydatności. Niemniej jednak uważam, że warto spróbować takiej innowacji.

Mięso bez mięsa – pierwsze wrażenie

Byłam bardzo podekscytowana czekając za swoim burgerem… Zastanawiałam się, czy rzeczywiście będzie on „krwisty” i smaczny jak prawdziwy wołowy burger. Czy usatysfakcjonuje mięsożerce? Naczytałam się wiele pozytywnych opinii, dlatego moje oczekiwania były wysokie. Długo nie czekałam i pojawił się pokaźny burger z grubym kotletem. Wyglądał bardzo apetycznie. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Składniki ułożone były stopniowo, aby wyeksponować każdy dodatek. Do wyboru miałam bułkę jasną lub ciemną. Wybrałam bułkę ciemną, która nie do końca spełniła moje oczekiwania, ale o tym poźniej. Do tego mogłam dobrać dwa sosy z listy. Postawiłam na śliwkowe BBQ i musztradowy. Koszt burgera Beyond to 29 zł.

Aaaa czas na konsumpcję!

Kiedy już skończyłam robić sesję zdjęciową mojego burgera, zabrałam się za długo wyczekiwaną konsumpcję. Biorę pierwszego gryza i pudło… Stopniowo ułożony burger roślinny nie był jeszcze w zasięgu moich haps’ów. Objętość burgera do bułki jest nie proporcjonalna… Kotlet jest malutki, jak na taką bułkę, a do tanich nie należy. Nie zniechęciło mnie to, tak więc konsumowałam dalej. Jak wcześniej wspominałam bułka nie spełniła moich oczekiwań, ponieważ nie była podpieczona! Za to daję duży minus… Lubię kiedy bułka od burgera jest delikatnie chrupiąca, a ta była bardzo miękka i gumowa.

Kiedy w końcu udało mi się ugryźć „mięso” byłam zaskoczona. Wow! Smakuje jak mięso. W pierwszej chwili smak przypominał mi mięso jagnięce. Nie wiem dlaczego, ale wołowiny mi to nie przypominało. Sam burger jest dość wyraźny w smaku, wyczuwalny jest słonawy posmak. Na pewno nie jest tekturowy, natomiast struktura mięsa była bardzo zbita – trochę inna niż mięsa wołowego. W przypadku wołowiny mielibyśmy raczej nierówną powierzchnię kotleta, a Beyond Burger wyglądał na dobrze zmielonego i sprasowanego. Duży plus za soczystość, jednak efektu „krwistości” nie zaobserwowałam. Może dlatego, że był dobrze wysmażony. Nie wiem, ciężko stwierdzić. Następnym razem poproszę o medium rare. Jednego jestem pewna smakuje jak mięso, dltego zachęcam wszyskich niedowiarków 🙂

Podsumowując

Uważam siebie za prawdziwego mięsożerce, który jeszcze niedawno nie wierzył, że roślinne alternatywy będą mogły zastąpić prawdziwe mięso. Zmieniłam zdanie i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Firma Beyond Meat stworzyła coś na prawdę imponującego! Choć skład nie jest idealny, myślę, że warto spróbować. Pierwsze wrażenie z Beyond Burgera jest całkiem pozytywne – w smaku zupełnie jak mięso. Polecam spróbować. 

Jeśli mieliście przyjemność zjedzenia Beyond Burgera, koniecznie podzielcie się swoją opinią. Jestem ciekawa jakie wrażenia smakowe towarzyszyły Wam przy konsumpcji. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *