Twarogowe babeczki są dietetyczną alternatywą dla tradycyjnych ich odpowiedników. Zawierają wysoką zawartość białka, pochodzącego z twarogu i złożone węglowodany, pochodzące z mąki pełnoziarnistej. Pyszne, a do tego szybkie do przygotowania! 

SKŁADNIKI /  6 – 8 babeczek

  • 250 g półtłustego twarogu
  • 250 g mąki razowej
  • 1 jajko
  • 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru – dla łasuchów wedle uznania 😉 

Na końcu przepisu znajdziecie ciekawostkę odnośnie rodzajów cukrów oraz trików producentów przy jego produkcji.

Nie daj się oszukać – cukier brązowy, trzcinowy, czy biały?

PROPOZYCJA PODANIA

Babeczki można wypełnić wybranym nadzieniem. Ja lubię upiec „suche”, by później samemu dobrać  dodatki tj. masło orzechowe/ ulubiony dżem / miód lub syrop klonowy/ owoce.

PRZYGOTOWANIE

  1.  Twaróg ucieramy (najlepiej w malakserze) z jajkiem i cukrem.
  2. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i stopniowo dodajemy, razem z wybranym dodatkiem do sera, zagniatamy gładkie ciasto.
  3. Formujemy okrągłe bułeczki, układamy je na natłuszczonej blaszce i wkładamy do pieca, nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy bułeczki ok.20 minut.

A MOŻE TWAROGOWE BUŁECZKI?

Polecam również formę wytrawną. Zamiast cukru dodać niecałe pół łyżeczki soli oraz wybrane przyprawy (oregano, kmin, bazylia itp.). Przygotowanie zgodnie z recepturą, tylko zamiast foremek na babeczki, formujemy kuliki i wstawiamy do piekarnika.

SMACZNEGO!

Czy wiesz,  że…

Cukier brązowy zyskał na popularności z uwagi na wizerunek mniej kalorycznego oraz jako „zdrowszy” odpowiednik cukru białego. Nie dziwi zatem fakt, że cukier brązowy chętnie spożywamy i można go znaleźć nawet w lokalach gastronomicznych. Czy warto włączyć go w swoją dietę? Należy najpierw wyjaśnić różnice w rodzajach i nazewnictwie cukru.

Trzcinowy czy buraczany, rafinowany czy nierafinowany?

Produkcja cukru z wymienionych roślin różni się od siebie nieznacznie, ale produkt końcowy jest taki sam – sacharoza. Niezależnie od rodzaju rośliny z jakiej produkt został wykonany, zawartość sacharozy w białym cukrze wynosi 99,7%. Fakt jest taki, że zarówno cukier trzcinowy, jak i buraczany mogą mieć barwę białą i karmelową.

Jeżeli decydujemy się na włączenie do swojej diety cukru, warto zdecydować się na produkt nierafinowany – nie poddany procesowi oczyszczania (rafinacji). To właśnie obecności melasy nadaje charakterystyczną, brązową barwę i karmelowy smak. Dodatkowo zawiera on niewielkie ilości żelaza, potasu, fosforu, magnezu, wapnia, miedzi oraz witaminy B6 i B12 vs. rafinowany. Jednak składniki te nie mają wpływu na naszą dietę i odżywienie organizm. Prawdziwy, naturalny cukier brązowy to trzcinowy cukier nierafinowany.

Faktem jest, że cukier brązowy w cale nie jest zdrowszy od białego.

Brązowy, czy trzcinowy cukier?

Łatwo pomylić ze sobą te dwa, na pozór identycznie wyglądające cukry – brązowy i trzcinowy. Producenci wykorzystali, modę na cukier o barwie brązowej, który pochodzi z procesu nierafinowanego i wprowadzili do obrotu cukier brązowy. Produkt ten uzyskuje się poprzez barwienie cukru białego. Producenci zabarwiają cukier rafinowany (całkowicie oczyszczony o barwie białej) wcześniej wyciśniętą melasą lub najczęściej karmelem. W ten sposób bawiony cukier rafinowany zostaje sprzedany za 1/3 ceny więcej! Pojawia się zatem pytanie, dlaczego nikt nas z tego błędu nie wyprowadza, np. podczas zamawiania kawy?

Celowe wprowadzenie konsumentów w błąd?

Hasło „cukier brązowy” zostało wykorzystane przez producentów cukru buraczanego do wprowadzania w błąd konsumentów, sugerując, że jest to cukier trzcinowy. Cena jest wyższa od tradycyjnego cukru białego, a wartości dodanej nie ma żadnej. Uważnie czytajmy etykiety i jeżeli chcemy troszkę zdrowszy cukier to wybierajmy nierafinowany cukier trzcinowy. Jeśli na etykiecie widnieje „cukier brązowy” to na tylnej części etykiety na pewno znajdziemy dodatek karmelu, bądź melasy. Moim zdaniem nie ma sensu przepłacać za cukier brązowy, czy trzcinowy. Raczej ograniczajmy jego spożycie, niż budujmy sobie mylny zdrowy wizerunek cukru trzcinowego, a tym bardziej brązowego.

Drugą kwestią jest fakt, że płacimy więcej za produkty nierafinowane, a przecież jest to o jeden etap mniej w produkcji. Pomijając jeden krok procesu produkcyjnego generuje on oszczędności po stronie producenta. Wydawać by się mogło, że powinniśmy płacić mniej, a finalnie płacimy więcej za taki produkt. Producenci za „bardziej naturalne”, „niefiltrowane”, „nierafinowane” i wszystko co wskazuje, że proces został uproszczony zamienili w dobrze opłacalny biznes. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, ponieważ nasze zdrowie nie powinno być traktowane jako dobro luksusowe.  

Dajcie znać czy twarogowe babeczki, bądź bułeczki Wam smakowały oraz jakie jest Wasze zdanie odnośnie triku z wprowadzaniem w błąd konsumentów w kwestii rodzaju cukru. Czy powinniśmy płacić więcej? Czy zdrowsze produkty powinny być traktowane jaki towar luksusowy?

Czekam za Waszą opinią! 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *