Pierwszy dzień grudnia już za nami, dlatego czas na prawdziwe świąteczne przygotowania! Jednak zanim doczekamy się wigilii po drodze mamy jeszcze Mikołajki. W tym dniu pierwszy raz obdarowujemy się prezentami i upominkami. W czasie Mikołajek królują słodycze, gdzie dominują czekoladowe figurki. Na nich się skupimy i sprawdzimy czy istnieje „zdrowy”, czekoladowy Mikołaj! Zdrowy, czyli taki bez szkodliwych „E” i z zawartością masy kakaowej min. 30%.

Czekoladowych Mikołajów jest od groma i ciut, ciut! Jest w czym wybierać… Dodatkowo figurki czekoladowe często owinięte są w taki sposób, aby zakryć skład. Producenci nie ułatwiają wyboru, jednak mnie to nie zniechęciło! W dzisiejszym artykule podpowiem Wam na co zwracać uwagę oraz pokażę co poszczególne Mikołaje w sobie kryją. W galerii znajdziecie przegląd naszego rynku, a w dalszej części artykułu dowiecie się jakich składników powinniście szczególnie unikać i dlaczego?

E 476 & E 492- unikaj! 

Unikajcie czekolad z dodatkiem E476 (inaczej polirycynooleinian poliglicerolu). Jest to półsyntetyczny emulgator i stabilizator otrzymywany z poliglicerolu i oleju rycynowego. Przy nadmiernym spożyciu może mieć negatywne skutki uboczne dla naszego zdrowia (jak zdefiniować „nadmierne spożycie” – nie wiadomo).

Mamy dodatkową dziwną substancję – E 492. Jest to również emulgator, który w pełnej nazwie brzmi: tristearynian sorbitolu. Spożyty w małych dawkach jest zupełnie nieszkodliwy, jednak badania wykazały, iż jego nadmiar może przyczynić się do powiększenia wątroby

Produkty bez tych substancji będą odpowiednio droższe. Pamiętaj! Na jakości żywności nie warto oszczędzać.

Pan Mikołaj „wolność” ze zdjęcia nr. 2 przebił wszyskich kandydatów. Masakra… Sama chemia… W swoim składzie zawiera, aż trzy substancje emulgujące: lecytynę, E492 i E467! Ponadto ma całkowicie utwardzone tłuszcze! Zgroza! W tym przypadku cena odzwierciedla jakość… Za figurkę zapłacimy jedynie 1 zł. Unikajmy figurek czekoladowych, które kosztują ledwie 1 zł!

Lecytyna sojowa E 322 

Często w produktach czekoladowych znajdziecie lecytynę sojową (E322), która jest emulgatorem. W przemyśle spożywczym pełni bardzo wiele różnych funkcji, między innymi jej dodatek do żywności wzmacnia trwałość i jakość wyrobów, przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów produkcji.

Lecytynę sojową znajdziemy w wielu produktach spożywczych m.in. czekoladzie i różnego rodzaju wyrobach czekoladowych, margarynach, majonezach, wyrobach cukierniczych itd. Jest mieszaniną różnych związków tłuszczowych pochodzenia naturalnego. Zachęcam do kontrolowania spożywanych ilości tego składnika, ponieważ lecytyna z soi wzbudza kontrowersje. Uprawy soi, z której pochodzi lecytyna sojowa, bardzo często poddawane są modyfikacji genetycznej, co w dalekiej przyszłości może wpłynąć szkodliwie na nasze zdrowie. 

Kryteria wyboru Mikołaja z czekolady

Jak widzicie nie takie straszne te nasze czekoladowe Mikołaje. 🙂 Niestety w dalszym ciągu dostępne są figurki, które wzbudzają we mnie zgrozę. Wybieraj figurki z czekolady mlecznej (albo gorzkiej), a unikaj figurek z polewy czekoladowej. Zawartość masy kakaowej niech będzie min. 30% (choć są dostępne produkty z dużo wyższą zawartością). Często figurki czekoladowe wzbogacane są w substancje aromatyzujące. Jak wiecie aromat aromatowi nie równy (artykuł na ten temat znajdziesz klikając tutaj), dlatego wybieraj te z dodatkiem naturalnych aromatów, bądź ekstraktów.

Poniżej w galerii znajdziecie także zestawienie kalendarzy adwentowych, do których ten artykuł ma zastosowanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *